#jestemWFandomie – Cypher – Mocne poszerzenie horyzontów

Cześć! Na początek powiedz nam kim jesteś?

Cześć, jestem Cypher. W Fandomie jestem przede wszystkim wolontariuszem, ale też organizatorem na paru wydarzeniach. Imladrisy, Copernicony, ostatnio też więcej działam na Naniconie.

Gdybyś miał wymienić fandomy, do których należysz, to jakie by to były?

Przede wszystkim science fiction i mangowy. To są główne dwa nurty, które mnie aktualnie interesują.

Jakieś ulubione tytuły?

Z książek ostatnio czytałem Migotliwą Wstęgę i to jest naprawdę bardzo dobre, twarde science fiction. Ostatnio ciężko takie rzeczy znaleźć. Ogólnie też bardzo lubię książki Lema. A z drugiego fandomu głównie oglądam anime i jednym z lepszych na pewno był Code Geass, na równi może ze Steins;Gate.

Czemu akurat to Cię interesuje?

Od dość młodych lat tak naprawdę interesowałem się technologią i stąd moje zainteresowanie science fiction. Przede wszystkim preferuję takie bardziej realistyczne, twarde SF, które też trochę wchodzi w zasady działania rzeczy. Nie to co dominuje we współczesnym nurcie, gdzie Science Fiction bardzo mocno się miesza z fantasy. Coś jest, ale w sumie to nie wiadomo zupełnie jak działa. Najłatwiej założyć, że działa dzięki magii. Mam na myśli na przykład całe kino superbohaterskie, ale w przypadku Star Warsów to też jest bardzo mocno widoczne.

A w fandom mangowy tak naprawdę ciężko powiedzieć, co mnie wciągnęło. W pewnym momencie jakoś po prostu zacząłem oglądać anime, pewnie chodziło o inną kulturę i potencjalnie dlatego właśnie się wkręciłem.

A jak to się stało, że zacząłeś robić konwenty?

Ogólnie wyszło to trochę przypadkiem. Jak chodziłem do technikum, jeden z ówczesnych organizatorów Falconu, absolwent mojej szkoły, przyszedł do niej szukać wolontariuszy. Pojawił się na którychś zajęciach, opowiedział o festiwalu i wolontariacie. Wtedy stwierdziliśmy ze znajomymi, że dlaczego by nie, spróbujemy, pójdziemy. Ja zostałem, znajomi niestety odpadli po pierwszym wydarzeniu, szkoda. Ostatecznie intensywniej zacząłem chodzić na konwenty dopiero po pandemii.

A co Cię przekonało, żeby zostać?

Myślę, że przede wszystkim ludzie. Można poznać naprawdę dużo ciekawych ludzi z różnorodnymi poglądami. Poszerzyć te swoje horyzonty. Aktualnie jeśli chodzi o znajomych, to w zasadzie obracam się głównie w gronie konwentowym. Jakoś tak wyszło.

Czym się zajmujesz najczęściej na konwentach?

Aktualnie przede wszystkim magazynem i logistyką. Robię też technicznych na niektórych wydarzeniach, ale zazwyczaj można mnie spotkać na magazynie. Bardzo lubię występującą tam specyficzną atmosferę. Bawimy się dobrze we własnym gronie, mając własne mini wydarzenie. I często też wchodzi taka trochę głupawka mieszająca się z pracą.

A kim jesteś poza fandomem?

Poza fandomem… Hm, poza fandomem jestem przede wszystkim programistą i fanem niekonwencjonalnych sportów. Przy czym to w postaci juggera ostatnio zaczęło łączyć się z fandomem. No i tak się w sumie też śmiesznie złożyło, że przez przypadek zawodowo pracuję w firmie dostarczającej oprogramowanie dla firm logistycznych. Tak że to się połączyło też z moim głównym konwentowym konikiem.

To Ci jakoś pomaga?

Tak naprawdę to, że robię w logistyce i w pracy i na konwentach, nie ma jakiegoś większego znaczenia. To są dwa zupełnie inne działy logistyki. Na konwencie najczęściej załatwiam rzeczy, a zawodowo jestem bliżej spedycji. Niby się łączy, ale tak naprawdę transporty konwentowe ograniczają się zazwyczaj do samochodu czy dwóch, oprócz naprawdę dużych wydarzeń, w których jeszcze nie miałem okazji robić logistyki.

A gdybyś miał wymienić taką jedną rzecz z Twojej fandomowej działalności, z której jesteś najbardziej dumny albo która Ci się najbardziej udała, to co by to było?

To jest dobre pytanie. Organizacyjnie naprawdę się cieszę, że trafiłem do grona organizatorów Coperniconu. Myślę, że to było dosyć spore osiągnięcie. Jednak jest to duży i trudny konwent, przez fakt, że ma kilka budynków.

A tak prywatnie to przede wszystkim przyjaźnie, które zdobyłem po drodze. Też takie mocne poszerzenie horyzontów oraz hobby, które mam. Dzięki konwentom m.in. wciągnąłem się w prowadzenie sesji RPG. To jest coś, czego bym prawdopodobnie nie poznał, gdybym nie uczestniczył w konwentach.

Jaki jest Twój ulubiony system?

Myślę, że Shadowrun. Jest ciężki, bo występuje w nim dużo liczenia, ale ja lubię cyferki, więc to się fajnie łączy. Chociaż czasem można się pogubić.

No i jest technologia!

No tak, dokładnie. W Shadowrunie, moim zdaniem, jest bardzo fajnie połączona technologia z magią. Tutaj magia ma głębię i nie jest niewytłumaczalnym tłem dla świata. Oczywiście, magia i technologia to są z jednej strony dwa niezależne byty, wykluczające się. Z drugiej strony korporacje mimo wszystko pracują nad jakimiś wynalazkami magicznymi próbując ją rozwinąć jak i łącząc z technologicznym światem. Tworzą w ten sposób nowe produkty oraz narzędzia kontroli.

A gdybyś miał podać jedną cechę swoich fandomów, którą uważasz za najcenniejszą albo którą najbardziej lubisz, to co by to było?

Myślę, że otwartość. Konwenty tak naprawdę akceptują każdego i można być naprawdę sobą. Czasem wręcz w takim karykaturalnym podejściu. Po prostu dobrze się bawiąc, robiąc rzeczy, na które wcześniej byś się nie odważył. Na konwentach po prostu każdy czuje się luźno, pozostawiając swoje troski poza nimi.