Gabi Walczyk – Mieć odskocznię od problemów codzienności

Kim jesteś i skąd się wzięłaś? 

Jestem Gabi, dołączyłam do stowarzyszenia Avangarda jakieś 3-4 lata temu. Wcześniej sporo grałam w RPGi, głównie w DnD. Będąc nastolatką czytałam też sporo fantastyki. Pamiętam, że zamiast spać pochłaniałam „Eragona” i „Wiedźmina”. Jeśli chodzi o fandom, głównie interesują mnie planszówki i RPGi, ale ze względu na brak czasu związany ze studiami i pracą, ostatnio raczej wybieram te drugie. 

Jak się zaczęła Twoja przygoda z fandomem? 

Po Zjavie, na której pierwszy raz wzięłam udział w larpie, stwierdziłam, że chciałabym włączyć się w organizację takich wydarzeń. W Avangardzie na początku zajmowałam się organizacją spotkań planszowkowych, później włączyłam się w organizację wydarzeń, głównie w roli gżdaczmasterki na Bazyliszku i Zjavie. Planuję poznać więcej konwentów od strony gżdaczki w najbliższej przyszłości, jako że dzięki zakończeniu studiów odzyskam trochę czasu i weekendów. Zgłosiłam się póki co na Copernicon. 

Co Ci w fandomie wyszło najlepiej? 

Jeśli chodzi o największe fandomowe osiągnięcie, jest to udział w organizacji tegorocznego Bazyliszka w randze Polconu. Było to dla mnie wyzwanie ze względu na większą skalę wydarzenia, za czym idzie też większa ilość gżdaczy. Bardzo cieszy mnie to, że dostaliśmy po Bazyliszku sporo pozytywnego feedbacku od wolontariuszy i że większość z nich ma zamiar do nas

wracać. Od zawsze bardzo ważne było dla mnie wpływanie pozytywnie na osoby dookoła oraz poczucie sprawczości. Swego czasu realizowałam tę 'misję’ prowadząc drużynę harcerską, teraz współorganizując konwenty. Czuję, że robiąc to dokładam cegiełkę do stworzenia przestrzeni, w której inne osoby mogą poznać znajomych, czuć się potrzebne i doceniane, przełamać czasem swoje blokady i obawy, mieć odskocznię od problemów codzienności. 

A co Ci się w nim najbardziej podoba? 

Bardzo wzruszają i cieszą mnie historie osób, które mierzyły się na przykład z lękiem przed wyjściem do ludzi, a na naszym wydarzeniu poczuły się zaakceptowane. Nie przypisuję sobie ich oczywiście jako osobistego sukcesu, ale są one dla mnie ważniejsze niż ogólny sukces konwentu i jestem przeszcześliwa, że mogłam mieć w nich jakiś udział. W fandomie samym w sobie również najcenniejszą dla mnie cechą jest tworzenie społeczności oraz przyczynianie się do tworzenia więzi między często bardzo różniącymi się od siebie ludźmi. 

A poza fandomem czym się zajmujesz? 

Poza fandomem pracuję w IT, trenuję wspinaczkę, opiekuję się dwoma kotami i niedawno adoptowanym pieskiem. Uwielbiam też chodzić po górach i jaskiniach – mam w planach kurs taternika jaskiniowego w przyszłości. Interesuje mnie też rękodzieło oraz fotografia. Jestem raczej z tych osób, które mają sporo mniejszych zajawek zamiast jednego hobby realizowanego na wysokim poziomie.